ALKOHOLIZM - PICIE CZY ŻYCIE.

b_735_500_16777215_00_images_artykuly_2016_16-11-picie-czy-zycie-1.jpg

Alkoholizm to problem duchowy!

Niewiele jest osób, które trafiają do ośrodka dla uzależnionych z przekonania. Gdy przychodzą, 90 procent zaprzecza, że ma problem. Ciągle wierzą, że są w stanie siebie kontrolować. Przyprowadzają ich koledzy, rodziny, znajomi – muszą tu zostać, bo postawiono im ultimatum.

Nie jest łatwo tym ludziom przyznać się do tego (choć są tacy, którzy to uznają), że są bezsilni wobec alkoholu. Wielu z trudem i mozołem dochodzi do zgody na to, że już nigdy nie będą mogli się napić dla towarzystwa lub tylko ze zwykłej chęci. W katolickich ośrodkach uzależnień wciąż się powtarza niedowiarkom „nie istnieje chemiczne rozwiązanie dla zależności od chemikaliów”. Lekarstwa i detoksyfikacja działają tylko na krótką metę.

Nie wystarczy tylko zażywać tabletki od lekarza, by pozbyć się uzależnienia. Tymczasem osoby po detoksie nabierają wiary w siebie, że wszystko już są w stanie opanować. Trudno im przekonać się, że muszą podjąć minimum 90-dniowy program rehabilitacji. Nie tylko podjąć, ale się zaangażować.Muszą chcieć. Niektórzy na różne sposoby, próbują się wymknąć, tworzą sobie enklawy, obmyślają sposoby ucieczki, dystansują się wewnętrznie i zewnętrznie.

16 11 picie czy zycie 2a

Program leczenia uzależnień w katolickich ośrodkach jest oparty na określonych zasadach i odwołaniu się do wymiaru duchowego, do Boga takiego, jakim dany człowiek na chwilę obecną Go rozumie. Aby utrzymać trzeźwość, konieczne jest całkowite powierzenie się i zaufanie Bogu oraz stały z Nim kontakt przez modlitwę, medytację i odpowiedniego kapłana. Dobrze gdy jednocześnie jest psychologiem.

Program  ten jest wdrażaniem w praktykę duchową: trochę nawet na wzór Ćwiczeń Duchowych św. Ignacego z Loyoli. Nic dziwnego, ponieważ prawie od początku założycielom AA towarzyszyła przyjaźń jezuity, o. Edwarda Dowlinga SJ. Uczestnicy praktykują wiele różnych duchowych ćwiczeń. Jest więc czas na przyglądnięcie się historii własnego życia, poszukiwanie dróg pojednania, jest codzienny wykład i sposobność, by uwewnętrznić usłyszane treści, jest czas na poranną i wieczorną medytację w ciszy oraz na swego rodzaju wieczorny rachunek sumienia, kiedy pisze się o mijającym dniu, o swoich emocjach, przeżyciach i doświadczeniach. Ważnym jest przed południem lub przed wieczorem jeszcze 15 minut głośnego czytania lub słuchania świętych Pism religijnych.

Chrześcijanie oczywiście czytają Biblię. Jednym z etapów jest wyznanie zła, które często dokonuje się przed księdzem katolickim (kierownikiem duchowym)niezależnie od wyznawanej religii. Dwa razy w tygodniu winny być odbywane spotkania z kierownictwem duchowym. W ten sposób na początku osoby uzależnione, które wpadły w chaos, porządkują swoje życie, nabywają duchowych praktyk, dyscypliny wewnętrznej, narzędzi walki duchowej.

Według ks. Pereiry najistotniejszym problemem uzależnionych, a także powodem uzależniania, jest brak żywej duchowości, metod systematycznej pracy nad duchem. „Bez Boga, bez rozwinięcia duchowości, bez zdolności do regularnej modlitwy, nie jesteś w stanie wyjść z alkoholu i utrzymać się w trzeźwości” – często powtarza.

16 11 picie czy zycie 3
Alkoholicy utrzymujący abstynencję od wielu lat twierdzą, że są bezsilni wobec alkoholu i nie kierują, albo przynajmniej nie w pełni kierują, swoim życiem. Czy mam powody przypuszczać, że ze mną jest inaczej? Piłem w dwie godziny po tym, jak dałem słowo, że nie tknę alkoholu przez tydzień. Kiedy zaczynałem pić nie wiedziałem kiedy i jak skończę. Piłem nawet wtedy, kiedy wiedziałem, że tego dnia szczególnie nie powinienem tego robić, bo grozi to poważnymi konsekwencjami.

Konsekwencje mnie dosięgały, a ja piłem nadal. Jeśli przyznaję, że te słowa przynajmniej częściowo są także i o mnie, to właśnie staję na progu drzwi wiodących do życia zupełnie innego, niż znałem dotychczas. Nie wiem, co będzie dalej i trochę się boję, ale są w końcu ludzie, którzy już ten próg przekroczyli i żyją. Twierdzą nawet, że żyją lepiej.
Na początek niech pomogą Tobie słowa poniższej modlitwy:
„Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić, i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego”.

16 11 picie czy zycie 4
Być może na jakiś czas udało Ci się przestać pić; Twoja abstynencja nie jest jeszcze zbyt długa, ani… zbyt trwała czy pewna. Nie jest to także jeszcze dobry czas na rozważanie koncepcji Boga oraz kanonów wiary i religii w Twoim nowym życiu, w którym nadal panuje niepewność, a nawet chaos.

Gdzie i u kogo, jako alkoholik, znajdziesz pomoc i wsparcie? Myślisz sobie, kto wie, jak ja mam żyć i co robić, żeby nie zapić? Zanim uporządkujesz swoje zaburzone relacje z Bogiem,sobą samymym i bliskimi Ci osobami dzisiaj, doraźnie, jednego możesz być pewien: na temat problemu alkoholowego, takiego jak Twój, więcej wiedzą w poradniach odwykowych. Oni znają sposób. Zaufaj, że zadziała on i dla Ciebie.

Wielu alkoholików w początkowym okresie ma bardzo pokomplikowane relacje z Bogiem, religią, kościołem itp. i za siłę większą od samego siebie i Boga uznaje na przykład służbę zdrowia lub Wspólnotę AA. Nie dzieje się w związku z tym nic złego. Na porządki w życiu religijnym i Twoim osobistym na pewno przyjdzie stosowny czas, ale na początku Twoja pierwsza wizyta winna odbyć się w poradni uzależnień, ponieważ złożenie własnej woli w ręce kogoś, kto wie, jak ja, alkoholik, mam żyć obok alkoholu bez alkoholu. Jest to aktem nie tylko dobrej woli ale i wewnętrznej pokory.

Kiedy zawiodły już właściwie wszystkie Twoje sposoby i metody, kiedy konsekwencje picia stały się nie do udźwignięcia przez Ciebie i innych, oddaj się w opiekę komuś, kto wiedział, jak masz żyć. I to w zasadzie wszystko – z jednym zastrzeżeniem, żebyś po jakim takim dojściu do siebie nie wpadł/nie wpadła na pomysł, że teraz to już potrafisz, już wiesz, już umiesz, już sobie poradzisz sam/sama.

16 11 picie czy zycie 5
Kolejny krok w pigułce
Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny.

Niesamowicie ważny ten Krok. Odkładanie go w nieskończoność (nasze sławetne „daj czas czasowi”), albo realizacja „po swojemu”, bez pomocy kogoś doświadczonego, potrafi mieć tragiczne skutki.

Podstawowe zasady:
– Obrachunek moralny to nie jest tylko rachunek sumienia dokonywany przez katolików przed spowiedzią; wyliczanka jedynie grzechów może w przypadku alkoholika być niezwykle spektakularna, ale podczas poważnej realizacji w/w programu niewiele pomoże, jeśli w trakcie tej pracy nie doszukam się samej istoty swoich błędów, czyli nie znajdę odpowiedzi na pytania: „Dlaczego robiłem to, co robiłem? Co we mnie jest takiego, że kradłem/kradłam, kłamałem/kłamałam oszukiwałem/oszukiwałam, uwodziłem/uwodziłam, manipulowałem/manipulowałam?”.
– Obrachunek moralny obejmować ma całe życie, a nie tylko okres uzależnionego picia.
– Nie da się gruntownie i dokładnie zrealizować obrachunku moralnego samotnie.

Już wkrótce ciąg dalszy i pewne wskazówki.

16 11 picie czy zycie 6
Artykuł napisano korzystając m.in. z pomocy miesięcznika "Posłaniec Serca Jezusowego" i str.intern."Meszuge"

 

Dziękuję

Artykuł tygodnia

DLACZEGO LUDZIE KŁAMIĄ

Dlaczego ludzie szerzą oszczerstwa, odbierają bezinteresownie innym dobre imię? Czy tylko po to, by siebie usprawiedliwić, poczuć przez chwilę satysfakcję, że nie ma świata prawdy, wolnego od zła i zamętu? Kłamstwo - grzech główny. Zakaz kłamania został wyryty na kamiennych Mojżeszowych tablicach.

Ojcem kłamstwa jest diabolos - ten, którego celem jest - jak powiada Pismo Święte - sianie zamętu, zamieszanie, skłócanie. Philip Zimbardo, jeden ze współczesnych badaczy psychologii dobra i zła, stawiając pytanie o to, dlaczego dobrzy ludzie czynią zło, powiada, że grzechem anioła niosącego światło, zwanego Lucyferem, jest to, co średniowieczni myśliciele nazywali cupiditas: pożądanie, zachłanność, skąpstwo, potrzeba dominacji nad innymi - przymus, by zagarniać, zawłaszczać, podporządkowywać sobie wszystko i wszystkich.

Taki człowiek wrogie dla siebie otoczenie (które mogłoby obnażyć kłamstwo) będzie od siebie odpychać lub atakować.

Więcej…